czwartek, 24 października 2019

Jesienne szczeniaki w Łaciatej Sforze

Maluchy będą gotowe do zmiany domu na przełomie listopada i grudnia. Po więcej szczegółów zapraszamy na  naszą stronię
http://beagle.net.pl/mobile/index.php/szczeniaki/

Wszystkich zainteresowanych szczeniakami beagle z Łaciatej Sfory zapraszamy do kontaktu z nami oraz wstępnych rezerwacji.

tel. +48 515 987 715
e-mail: beagle.net.pl@gmail.com



piątek, 25 stycznia 2019

Wychowanie szczeniaka

Tekst autorstwa Pani Zofii Mrzewińskiej opublikowany na Pies.onet.pl  w 2007

„Zdarzyło się nie tak dawno, że kupiony w dobrej hodowli szczeniak po trzech tygodniach został zwrócony – i to z pretensjami. Zdaniem oddających zwierzątko - piesek był zbyt kłopotliwy i nadmiernie dominujący. Piszczał w nocy, nie sygnalizował potrzeby wyjścia, mlecznymi zębami szarpał za ubranie, naskakiwał łapami i warczał w zabawie. I tego ostatniego - rzekomych skłonności dominacyjnych – obawiano się najbardziej. No to wróćmy do problemów pierwszych tygodni szczeniaka w nowym domu.
 
Szczeniak będzie brudzić. I to długo - są oczywiście wyjątkowe psy, które przy także wyjątkowo sprawnych i szybkich właścicielach - naukę czystości opanują w tydzień. Ale pod warunkiem, że właściciel wynosi malca co godzinę - jeśli nie częściej. Bo szczenię szybko rośnie, szybko trawi, i co za tym idzie - musi też częściej korzystać z toalety. A że nie kontroluje, tak jak i niemowlak, własnej fizjologii - nie będzie tej toalety szukać dalej niż o krok od legowiska.
Nie robi tego ani świadomie, ani na złość właścicielom - a mimo powszechnie dostępnej literatury na temat zachowań zwierząt nadal zdarza się, że właściciel chce szczeniaka nauczyć czystości biciem lub wtykaniem pyszczka w to, co zabrudziło dywan. Aż chciałabym zapytać, czy matka zmieniając pieluchy bije nimi swoje dziecko po buzi, czy też spokojnie, gdy dziecko potrafi już siedzieć, wysadza je bardzo często na nocnik i chwali, gdy najpierw przypadkiem, jeszcze nieświadomie, nocnik zostanie wykorzystany właściwie?
 
Szczeniak będzie brudzić, a jak długo - to zależy tylko od jego własnego systemu przemiany materii, indywidualnego rozwoju i naszych umiejętności wychowawczych.
 
Szczeniak będzie piszczeć, zwłaszcza w nocy. Na ogół zabieramy od matki szczenię jeszcze całkowicie niezdolne do samodzielnego życia. Gdyby takie szczenię nie potrafiło piszczeniem wzywać matki na ratunek, nie tuliło się podczas snu do niej czy rodzeństwa - zachowywałoby się nienormalnie. A my izolujemy maleństwo i domagamy się, aby w nocy dało nam spokojnie spać, w dzień - spokojnie pracować, a wieczorem spokojnie oglądać telewizję... Nie ma tak dobrze - dziecko wychowywane w izolacji nie wyrośnie na normalnego człowieka. Pozostawiany w zbyt długiej samotności szczeniak straci szansę na głęboki związek emocjonalny z człowiekiem.
 
Zabieramy od suki szczeniaki właśnie wtedy, gdy ona przestaje karmić je tylko mlekiem. Gdyby zostały w gnieździe, to przecież nie są jeszcze zdolne do samodzielnego wyruszenia na polowanie, zdobywanie pożywienia. Matka przynosiłaby im pokarm w pysku lub we własnym brzuchu. No to co musi zrobić szczenię, aby nie umrzeć z głodu? Ano musi zwrócić na siebie uwagę - musi naskakiwać na matkę łapami, aby polizać ją w kącik pyska prowokując zwrócenie jedzenia z żołądka, lub dopaść do przyniesionej porcji mięsa, jednocześnie warczeniem odstraszając rodzeństwo od swojego obiadu.
Nie ma żadnego powodu, aby szczenię zachowywało się wobec nas inaczej. Obawy, że naskakujący przy powitaniu na człowieka szczeniak zachowuje się dominująco, są niczym nieuzasadnione. To jest zachowanie absolutnie normalne. Jeśli nam taka forma komunikowania się nie odpowiada, musimy nauczyć malucha, że tylko za inne zachowanie, na przykład siadanie przy powitaniu, dostanie smakowity kąsek. Nauczyć, że dokładamy kolejne porcje, a nie odbieramy tej, która jest w misce.
 
Szczeniak będzie gryźć. Nasze ręce, buty i meble - tak długo, póki nie nauczymy go innych zachowań. Dziecko bierze wszystko do rączek, ucząc się kontrolowania zacisku pięści boleśnie szarpie matkę za włosy i nie chce przecież w ten sposób przejąć władzy w rodzinie! Szczeniak bada wszystko mlecznymi zębami. Dorosły pies cierpliwie znosi szczenięce zachowania i nie obawia się utraty własnej pozycji w stadzie. Szczeniaki - te siedmio- czy dziesięciotygodniowe karcone są przez dorosłych wyjątkowo - i żaden normalny pies nie obraża się na malca, nie ignoruje prośby o zabawę, o kontakt, nie wyrzuca za karę na godzinę z gniazda!
 
Jeśli chcemy, aby nasze szczenię postrzegało w nas uwielbianego, podziwianego, godnego zaufania opiekuna - spokojnie, bez gniewu i krzyku uczmy, co będziemy akceptować i wprowadzajmy takie formy zabawy, które pozwolą malcowi na zaspokojenie potrzeby kontaktu i ruchu bez niszczenia naszych ubrań czy pozostawiania krwawych szram na dłoniach.
Szczeniak będzie warczeć. Przecież nie napisano jeszcze słownika psio-ludzkiego, a i żadnego najinteligentniejszego psa nie nauczono czytać. No to i nasz pupilek nie odezwie się ludzkim głosem, nawet od święta. Szczenięce warczenie jest formą komunikowania się z otoczeniem - ostrzeżeniem dla braciszka, że nie będzie wspólnych kości, zaproszeniem do zabawy, wyrazem podniecenia lub strachu przez czymś, co już sprawiło ból i przykrość. Matka odróżnia bolesne lub radosne okrzyki dziecka - opiekun szczeniaka powinien wiedzieć, jaki stan emocjonalny szczeniak sygnalizuje warczeniem.
Wsadźcie dwoje dzieci w równym wieku - powiedzmy dwulatków - do piaskownicy i dajcie im jedno wiaderko i łopatkę. Prędzej czy później wiaderko wyląduje na głowie koleżki, łopatka posłuży do okładania rówieśnika z wrzaskiem, piasek nasypie się do oczu i buzi, a o spontanicznym wspólnym ustawianiu babek z piasku w równym rządku lepiej tylko pomarzyć. Owszem, można nad tą piaskownicą czekać aż dzieci nieco podrosną i same z siebie wpadną na pomysł budowy zamków z piasku - o ile wcześniej nie zrobią sobie krzywdy. Znacznie skuteczniej jednak pokazać, do czego nadaje się wiaderko i chwalić pierwsze jeszcze nieudolne próby. Nie widziałam, aby na plaży matka zachowywała się wobec swego dziecka niczym drugi dwulatek - z wrzaskiem wydzierała zabawkę, szturchała i biła, sypała piaskiem po oczach... Tymczasem wobec szczeniaka właściciele naprawdę często zachowują się niczym drugie szczenię - wszelkie szarpanie, popychanie, ciągniecie za łapy, futerko, drażnienie malca podważa nasz autorytet. Szczeniak nie próbuje dominować matki ani ojca, ale też zwierzęca matka pozwala na wiele szaleńczych zabaw, potrafiąc, w razie potrzeby, tylko karcącym spojrzeniem utemperować zbyt rozbuchanego malca. Dlaczego nie możemy jej naśladować?
 
Zamiast wpadać w gniew, wybuchać złością, obawiać się dominacji czy doszukiwać się agresji, gdy pies ujmie rękę opiekuna zębami, spróbujmy zrozumieć jego zachowanie. Do czego służyłoby w komunikacji między zwierzętami, czym jest spowodowane, jakie emocje wyraża.
 
Wprawdzie w szkołach nie ma ani jednej lekcji na temat zachowań zwierząt, ale przy obecnych technikach zdobywanie każdej wiedzy jest łatwiejsze niż kiedykolwiek. Zresztą bez internetu wystarczy przez chwilę pomyśleć - nasz szczeniak nigdy nie zrozumie ludzkiego obrzydzenia wobec odchodów. Dla psa to przecież tylko informacja zapachowa, a czasem źródło nie całkiem strawionego pokarmu. Szczeniak nie wie, że nasza skóra jest wrażliwsza, że nie odbieramy bezbłędnie sygnałów, które przekazuje nam piskiem, skomleniem, warczeniem, ciągnięciem za ubranie i doskakiwaniem do twarzy. Szczeniak nie wymyślił teorii dominacji i nie wprowadza jej w życie wobec osobników dorosłych, choć potrafi rywalizować z rówieśnikami, zachowującymi się tak jak on.
 
Nasz szczeniak będzie piszczeć, warczeć, brudzić, będzie obgryzać buty, meble i ręce. To my mamy zachowywać się jak dorosłe zwierzę, nie jak rówieśnik. Jeśli nie potrafimy bez lęku i gniewu poradzić sobie ze szczenięciem, nie potrafimy zrozumieć, co małe zwierzątko wyraża swoim zachowaniem - na pewno nie poradzimy sobie z dorosłym psem. Lepiej kupić pluszowego, wystarczy odkurzyć raz na jakiś czas."

Wychowanie szczeniaka

Podaję przydatne linki, które pomogą w zrozumieniu naszych psów

https://psy24.pl/wychowanie-szczeniaka,ac126

https://psy24.pl/wychowanie-szczeniaka,ac126/wychowac-szczeniaka-rozmowa-z-zofia-mrzewinska,2586

Wychować szczeniaka - rozmowa z Zofią Mrzewińską

Ostatnio coraz częściej właściciele szczeniąt pytają co robić, gdy szczeniak skacze na człowieka, warczy nad miską, gryzie niemiłosiernie. Pytają, czy to szczenię chce zdominować właścicieli, czy trzeba zdominować szczeniaka, czy ignorować takie zachowanie i czekać aż dorośnie. Co powiedziałaby Pani tym, którzy psiaka mają po raz pierwszy?
Proponuję przemyśleć, dlaczego szczeniak zachowuje się w taki sposób i czemu w rodzinie wilczej rodzice nie muszą dominować swoich dzieci. Nasz szczeniak też jest gotów podporządkować się nam, o ile zachowamy się wobec niego jak psi rodzic, a nie jak rywalizujące szczenię.
Naskakiwanie przy powitaniu to nie jest dominacja. Szczenię, aby dostać jedzenie od wracających z polowania rodziców, musi naskakiwaniem zwrócić na siebie uwagę, musi nakłonić dorosłego psa do zwrócenia pokarmu przyniesionego w żołądku. Zamiast ignorować to zachowanie, można nauczyć szczenię, aby witało nas w pozycji siedzącej - i to nagrodzić smakołykiem; wtedy nasz powrót będzie niczym powrót dorosłego psa.
Warczenie nad miską pojawia się najczęściej, gdy rozczuleni widokiem zajadającego malca zaczynamy go głaskać. Zachowujemy się wtedy jak rywalizujące szczenię - suka matka nie odbiera szczeniakowi raz zwróconego czy przyniesionego pokarmu, nie głaszcze go przy jedzeniu. To szczeniaki przepychają się - a więc czują dotyk - i warczą, aby odstraszyć braciszka i samemu uzyskać więcej. Zamiast głaskać - proponuję karmić z ręki, z miski trzymanej w rękach, dokładać, gdy szczenię skończy jeść. Jeśli takim zachowaniem nauczymy szczeniaka, że nie rywalizujemy o jedzenie, jeśli pustą miskę wymienimy na smakołyk, dorosły pies będzie spokojnie przy nas jeść.
A co robić, gdy szczenię obgryza nasze ręce? W niejednym poradniku znajdziemy radę, aby wtedy zapiszczeć...

Dorosły pies nie piszczy w zabawie ze szczeniakiem, piszczy drugi szczeniak wtedy, gdy gryziony jest zbyt mocno - zachowujmy się jak dorosłe psy. Bez cienia gniewu można szczeniakowi obrzydzić czy uniemożliwić gryzienie naszych rąk - ale natychmiast musimy wskazać czynność zastępczą, uniemożliwiającą gryzienie i to nagrodzić. Także jak najczęściej smakołykami podawanymi spomiędzy palców zaciśniętej w pięść dłoni uczmy delikatności do rąk.

Co robić gdy szczeniak źle się zachowuje? Ignorować?

Ignorowanie zachowania, którego nie chcemy tolerować w przyszłości, to najgorszy błąd. Nic nie zmieni się na lepsze, jeśli ignorujemy jakieś psie zachowanie. Nie tylko nie uczymy wtedy, co w tej konkretnej sytuacji szczeniak powinien zrobić, ale, co gorsze, szczeniak może ignorowane zachowanie uznać za właściwe i korzystne dla siebie. Jeśli szczeniak zachowuje się z naszego punktu widzenia niewłaściwie, należy powstrzymać to zachowanie i naprowadzić w takie, jakiego wymagamy właśnie w tej sytuacji - wtedy chwalić i nagradzać. Chwalić zawsze, nagradzać nieregularnie.
Nie ignorujemy szczeniaka po powrocie, uczymy, co mu wolno gryźć, chwalimy i nagradzamy zachowania przydatne dla nas. A co z pożegnaniami?

Wszelkie czułości oferowane przez nas na pożegnanie są całkowicie bez sensu. Czułościami, koncentrowaniem na sobie uwagi dajemy psu do poznania, że chcemy, aby nam towarzyszył. Ale za chwilę zamykamy za sobą drzwi. No i zdezorientowany, pobudzony zwierzak ma pełne prawo zawyć z żalu nad niepojętym zachowaniem człowieka.

Nie ma nic bardziej rozczulającego od śpiącego zmęczonego szczeniaka, ręce same wyciągają się do głaskania...
Szczeniak przy raptownym obudzeniu może odczuwać lęk. Agresywna ze strachu reakcja na dotyk właściciela jest wtedy zupełnie odruchowa, podobnie jak przy wybudzaniu się psa z narkozy. Agresja przy gwałtownym przebudzeniu jest bardziej prawdopodobna, jeśli na co dzień pies śpi w innym pomieszczeniu niż człowiek. Czułość możemy okazywać zanim szczenię głęboko zaśnie - lub po przebudzeniu. Przecież to nic trudnego - przywołaniem, głosem obudzić szczeniaka i dopiero okazywać mu serdeczność.
Ale jak okazywać serdeczność, a nie rozpieścić psa?
Wszelkie czułe gesty i słowa poparte podanym po słowach smakołykiem, pomagają zapamiętać, co przynosi korzyść, co warte jest powtórzenia. Zwierzakowi obsypywanemu pieszczotami za nic, ot, tak, bo nagle przyszła nam na to ochota, trudno zrozumieć, czego naprawdę oczekujemy. Co gorzej, ustawicznie i nie w porę zagłaskiwane zwierzę może odbierać nasze czułości jako gesty proszalne, okazywanie podporządkowania lub prośbę o wsparcie - chyba nie tak chcemy wyglądać w oczach własnego psa.
Rozpieszczaniem, ustawicznym zagłaskiwaniem pozbawiamy możliwości precyzyjnego przekazywania informacji, co w zachowaniu zwierzęcia aprobujemy, czego nie. Pochwały okazywane celowo pomagają psu zapamiętać, jakich zachowań wymagamy, czego oczekujemy na co dzień. Czułości zachowajmy na czas powitań i wspólnej zabawy - chwalmy zawsze i nagradzajmy okazjonalnie wszelkie pożądane przez nas zachowania.
Czym różni się pochwała od nagrody?
Jeśli pies zawsze i natychmiast otrzyma smakołyk za przyjęcie pozycji siedzącej, może nie reagować na polecenie „siad" nie widząc przysmaków - bo sami nauczyliśmy, że siada się tylko wtedy, gdy mamy przysmak w ręce. Jeżeli siadając usłyszy najpierw pochwałę, po której nieregularnie otrzymuje smakołyk, oczekuje nagrody nie widząc jej. Po jakimś czasie słowa pochwały mogą być wypowiadane dopiero po całej serii poleceń na koniec treningu; zwierzak zrozumie prostą zależność - „reaguję na polecenia - słyszę ten sam sygnał, po którym dostałem jedzenie - mogę spodziewać się nagrody".
Dlatego tak ważne jest nauczenie zrozumienia słów pochwały. Każde radosne podbiegnięcie szczeniaka powinniśmy ZAWSZE zaznaczyć słowem, poprzedzającym nieregularnie dawaną nagrodę. Podobnie każda sytuacja, w której szczenię cieszy się podawaną akurat miską czy pościgiem za zabawką, powinna być skojarzona z tym samym słowem - słowem aprobaty, pochwały.
Jeśli słowa „dobrze, w porządku, dobrze" będą towarzyszyć przyjemnym doznaniom i zostaną utrwalone w psiej pamięci, tymi samymi słowami skłonimy dorosłego psa do spokojnego wytrzymania trudniejszych dla niego sytuacji, tymi samymi słowami wywołamy korzystne emocje.
Skąd mam wiedzieć czy nie za mało chwalę mojego psa? 
Proponuje od rana zrobić rachunek sumienia. Policzmy w myślach każde słowo aprobaty przekazane psu. Po pięciu pochwałach postawmy kreskę na specjalnie przygotowanej karteczce. Jeśli wieczorem okaże się, że kresek jest mniej niż dziesięć - to znaczy, że zwierzak nie ma z nami lekkiego życia; trudno mu zrozumieć, w jakich sytuacjach jest tak naprawdę akceptowany, w jaki sposób powinien się zachowywać. Dopiero wtedy, gdy nauczymy znaczenia słowa „dobrze", skutecznie nauczymy również, co znaczy słowo „źle". Powstrzymamy niepożądaną czynność ze słowem „źle" (to słowo ma być informacją, nie karą!!!!), natychmiast wskażemy lub naprowadzimy w zachowanie prawidłowe i pochwalimy doskonale już zapamiętanym słowem „dobrze". Nauczymy w ten sposób szczeniaka, co znaczą słowa „dobrze" i „źle" - a to jest podstawa wychowania psa.

Dziękuję za rozmowę



poniedziałek, 29 października 2018

niedziela, 14 października 2018

Nasze beagle na EUROPEJSKIEJ Wystawie Psów Warszawa -Nadarzyn

Bardzo udany występ naszych psów na EDS - EUROPEJSKIEJ WYSTAWIE PSÓW 2018

IRWIN SHAW Łaciata Sfora w klasie otwartej zajął 4 lokatę na 17 psów w klasie

ASASELLO Łaciata Sfora w klasie championów ocena doskonała

Irwina wystawiała Marta Grygier
do wystaw przygotowała go Dorota Dziekońska

Asasello wystawiała Dorota Dziekońska

Sędzia Pan Luis Pinto Teixeira (PT)


Gratulujemy właścicielom i jesteśmy bardzo dumni.